poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Ofiary psów czy ludzi?

Niespełna 2-letnia Emilka Trzcińska z Kutna została kilkanaście dni temu dotkliwie pogryziona przez amstaffa. Na twarzy dziecka goją się blizny. Właścicielce zwierzęcia grozi nawet 10 lat więzienia...Kilkanaście dni temu amstaff dotkliwie pogryzł dwuletnią Emilkę Trzcińską z Kutna. Przeszła operację. Ma blizny na twarzy. Być może zostaną jej na całe życie. Tej samej nocy, gdy dziewczynkę przywieziono do Kliniki Chirurgii i Onkologii Dziecięcej w Łodzi, trafiła tam też 7-letnia Patrycja, mieszkająca w pobliżu Rawy Mazowieckiej. Ją też zaatakował pies. Ma blizny na ramionach. Takich przypadków jest ostatnio coraz więcej, szczególnie latem. Podczas upałów zwierzęta mogą być bardziej agresywne niż zazwyczaj. Ale czy to tylko kwestia pogody?
Wcześniej pogryzł inne dziecko z tego samego domu. Wówczas właścicielka zdołała przekonać sąsiadkę, żeby nie zawiadamiała policji. – Może gdyby to zrobiła, nie doszłoby do drugiego wypadku – dodaje pani Sabina.Do łódzkiego pogotowia trafia co miesiąc kilkanaście osób pogryzionych przez psy, w tym kilkoro dzieci. 
Przecież to znajomy pies...
Rodzice Patrycji nie złożyli doniesienia na policję. – To był nieszczęśliwy wypadek – opowiada mama dziewczynki. – Przecież ten pies znał moją córkę. Poszła na chwilę do sąsiadów i gdy wychodziła, zwierzę wyrwało się, rzuciło na nią i pogryzło. Nie rozumiem, dlaczego do tego doszło. Chau-chau to nie jest groźna rasa.
Policja podkreśla jednak, że przypadki pogryzień nie wiążą się tylko z niebezpiecznymi rasami. Emilkę pogryzł nieczysty rasowo amstaff, który okazał się wyjątkowo agresywny .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz