Wcześniej pogryzł inne dziecko z tego samego domu. Wówczas właścicielka zdołała przekonać sąsiadkę, żeby nie zawiadamiała policji. – Może gdyby to zrobiła, nie doszłoby do drugiego wypadku – dodaje pani Sabina.Do łódzkiego pogotowia trafia co miesiąc kilkanaście osób pogryzionych przez psy, w tym kilkoro dzieci.
Przecież to znajomy pies...
Rodzice Patrycji nie złożyli doniesienia na policję. – To był nieszczęśliwy wypadek – opowiada mama dziewczynki. – Przecież ten pies znał moją córkę. Poszła na chwilę do sąsiadów i gdy wychodziła, zwierzę wyrwało się, rzuciło na nią i pogryzło. Nie rozumiem, dlaczego do tego doszło. Chau-chau to nie jest groźna rasa.
Policja podkreśla jednak, że przypadki pogryzień nie wiążą się tylko z niebezpiecznymi rasami. Emilkę pogryzł nieczysty rasowo amstaff, który okazał się wyjątkowo agresywny .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz